środa, 30 kwietnia 2014

Wlozylem ostatni juz komplet baterii do tego kurcze aparatu,a ledwo wychodze z Parku Zeromskiego. Ladnie bylo,ale milo to tak srednio,czuje niemily ciezar wspomnien,zmywam sie. Zobacze jak bedzie z cytadela.

No wiec na cytadeli jeszcze gorzej,tj.ciezej na duszy. Porobilem troche zdjec,siedze na lawce na gorze,i zaraz sie zmywam. Zreszta problem z bateriami do foto,juz drugi raz wszystkie komplety wkladam,to zara finito zdjec.

Tu sie przesiadam -na Marymoncie.



Hm...musze gdzies sobie poprawic ten nastruj! Wiem ze to akodin sie odzywa... Ale nie chce przeciagnac choc z 1 dzien...
Tak,to czuje smetnosc ze brak akodinu... A moze to ta spokojna muza tak dziala? Tj.moze za duzo jej?
Slucham utwor Happines zesp.Biome,coz za ironia! Na przeciw laski mlode na lawce,zrobilem im szybko zdjecie ale z daleka,to nic nie widac. Ale jak przechodzily jeszcze mlodsze to sie obejrzalem,ze szkoly,co za wstyd,to karalne...

Slabosc czuje mimo tego energotyka. I mam niewygodne buty,to taty,dal mi do sprobowania,bo ja nie mam letnich,tj.mam ale nie przepuszczaja potu czyli strasznie smierdza! To mialem z nimi same przykrosci... Teraz w kazdym razie bola mnie stopy. I wogole taki obolaly sie czuje,cos sie boje ze to wynik brania opiatow...
A propo,kupilem znowu pestki,na jutro beda,to mi kapenke poprawilo humor,ale niewiele. Grzac mi sie chce i tyle... Chocby piwka... Ale alko nie wypije,nie ma mowy,musze sie trzymac w postanowieniu. Wystarczy ze pestki wpieprzam...

Oj,chociazby zeby czekoladke kupic,batonika,lub jogurt pitny. No ale jak kupilem pestki to nie moge sobie pozwolic na inne przyjemnosci. Zostalo mi 5zl z prezentu imieninowego od cioci,a mialem kurna isc za to do kina! O marnosci... Wszystko na akodin. Jeszcze w Auhan koszt.12zl a nie 10 jak zwykle,dla mnie to kurna roznica...

Wsiadlem w736 co nie dowozi mnie do konca bo skreca,nie chcialem tam stac na Konwaliowej,w bus siedzialem.
Normalnie sennosc straszna! Takie zrypanie w ciele,ze szkoda slow. Ale fakt ze w osrodku zawsze sie kladlem w dzien na godzine-dwie,a tu teraz nie. To moze to. No slaby mam organizm.

Jak to ludzie daja rade zeby zyc normalnie na codzien??? To jest dla mnie niewyobrazalne,miec caly dzien sily. Ja ledwo cos zrobie,i odrazu padam! To tylko wyjatkowo mam sile caly dzien... I zwykle przek Akodin. Niestety. Bez niego juz nie potrafie zyc,funkcjonowac,chodzic,myslec! Bez niego,tj.na glodzie jak teraz czy tez inaczej mowiac zjebaniu,to jest meka straszna. Wszystko jest takie ciezkie,i meczace. Ciezko wytrzymac,np.czekac na autobus,to mordega psychiczna.
Moze jakbym mial dziewczyne np.to by bylo calkiem inaczej... Na pewno,mialbym cel tego istnienia,sens. A teraz celem nadrzednym jest sie nacpac... I wtedy funkcjonowac i czuc sie fajnie,tak przez 2dni.
Taka prawda,niestety. Bez celu zyciowego sie nie da.

Te parki mnie dzis zniechecily.

Jeszcze te pierdolone malolatki z tymi wielkimi telefonami,tak kurna szpanuja tym,skad do cholery takie gowniarstwo ma kase na takie zabawki. Normalnie wszyscy maja. Tak mnie to teraz zlosci...

No nic,grunt ze mam swoj akodin w kieszeni na jutro,to bedzie jutro dobrze:) Musze sie pokrzepiac ta mysla. A narazie trza przecierpiec. Sprobuje sie polozyc,ale kurna jak znam zycie nie zasne a sie tylko bede meczyl:(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz