No i znow zrobilem sie w balona-zrobili bilety wstepu do Wilanowa.,5zl. Nie mam,wiadomo,przecpalem,coz,moje wybory,moge winic za to wylacznie siebie...
Ale porobilem pare zdj.gdzie sie dalo,to cos tam mam,ale wiadomo dania glownego brak:(
Siedze se na lawce i czuje juz troche lzej,ale wciaz to nie to... No coz,coraz czesciej bedzie tak ze slabo dziala,skoro biore go regularnie 2x w tyg...
Na tej lawce nie jest zle,bo jest cieplo,wygodnie,muzyczka mi przygrywa,bo wlaczylem znow skoro do parku nie wchodze.
Oj towarzystwa mi brakuje... Moze jednak sie odezwe do Ewy,bo ona milo mi napisala na facebooku,zaskoczyla mnie:) To chyba juz nie ma co sie dluzej obrazac?
Napisalem,dosc dlugiego jak zwykle,zobaczymy co odpisze,troche dziegciu tam zawarlem ale delikatnie.
Kurcze,znow problemy z pamiecia po wzieciu kodusia,nie pam.co napis.wyzej...
Te jazdy busami ucza mnie POKORY... Oj,ucza,ze nic szybciej sie nie da.
Patrzylem na mapie w tel.to zle pojechalem do tej krolikarni,tj.bardzo na okolo. Ale juz jade tramwajem spowrotem.
No pestki dzis bardzo slabo zadzialaly:( Coz poradzic... Pokory wciaz u mnie za malo.
Ewa zadzwonila,super! Gadalismy 0.5godz,bo ona tez ma darmowe w orange.
Wszystko idzie ku dobremu:)
Chce sie spotkac. Zobaczymy co z tego wyjdzie... Bo na gadaniu to sie zwykle konczylo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz