niedziela, 13 kwietnia 2014


Pestki nic nie daly,albo moze jednak jest troche lepiej. Poczulem ulge,ale chyba jednak po tym ze napisalem Violi i Ani ze przepraszam za zachowanie ale mam depresje. I Ewie zeby sie nie gniewala,bo ona tez zle sie teraz czuje. Do kosciolka tez poszedlem. Bo akurat byla msza jak wyszedlem z autousu,ale dluga walke wewnetrzna przeprowadzilem zeby wogole pojsc... Wyszedlem w trakcie,bo od poczatku dalem sobie tylko 20min.,bylem 35. Nie dalem rady tam wytrzymac dluzej...
Wogole nic mi nie idzie, wszystko jest
takie koszmarne...
Wlaczylem sobie troche muzy Lamb.
Choc to jest akurat Bjork :)
Tak mi sie spodoalo to zdjecie, takie kolorowe, a ja sie tak szaro czuje... Ona taka fajna kolorowa :)
Z polotem,hehe. To cos to jakby piora papużki mi sie kojarzy.

Postanowilem jednak zjesc obiad,w koncu to juz godz.21.00. Tak mi sie nie chcialo jesc przez ta depresje,no i przez pestki.
 Ale sie zmusilem. Teraz mi sie spac chce. Moze i dobrze? Choc szkoda bo akurat czuje sie NIEŹLE jak na te depresje,hihi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz