Ja sie rano naczekalem jadac na bazar,bo zawsze w piatki jezdzimy rano przed siodma z tata. To sie nastalem tez w autobusie i zmeczylem tym staniem i trzymaniem reki do gory... Oj slaby jestem teraz. Wydelikacony taki niestety,niedostosowany do norm.zycia:-(
W 705 jechala taka czarna koscista wyzsza ode mnie co mi sie jeszcze dlugo przed osrodkiem podobala. Teraz to wyraznie studentka,eh,wszyscy ida do przodu,tylko ja stoje w miejscu,tj.wciaz sie uzalam w tej depresji,wciaz nie mam nikogo,i wciaz ogladam za coraz mlodszymi:-( To frustrujace... Ale najbardziej ta pustka,brak sensu zycia,ktory teraz odczuwam. O czym jak nie odziewczynach ja mam myslec innym,to mnie jeszcze unosi w gore troche z tego dola... Bo muzyka slabo juz... Nie ma ucieczki od tego stanu,nawet w narkotyki,bo akodin niewiele daje juz bo jestem przyzwyczajony do niego mocno,a alko nie chce absolutnie. Na drozsze dragi mnie nie stac,heh. Ani na kino itp. Ale bym kodeine chetnie przyjebal,ale to 35zl minimum. To juz lepiej akodin 3x tj.3dni. To 6dni dobrego nastroju:-) Bym mial prace to i kasa wiadomo,na dragi by bylo,ale tez moze lepszy nastruj by byl.? Choc nie wiem,ta jebana depresja przychodzi i tak! kilka razy w roku. To albo by byla slabsza bo mialbym zajecie,albo -jak czasem- taka silna ze nie daje nic robic,pracowac,i musze sie zwalniac,kombinowac.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz