Pierwszy dzień bez kaleson tego roku uważam za rozpoczęty! Bo mi zawsze strasznie zimno to noszę długo.
Koło mnie w 705 panna z palmtopem czy jak to tam się nazywa, świetny powód żeby się frustrować... Jeździ po wielkim ekranie i coś tam sobie w necie ogląda. Ale już za 1.5h zniknie mi frustracja bo zaczną działać pestki kt.zażyje jak tylko dojadę do apteki w Wawie.
Tak,ona ma swoj wielki ekran,ja mam swoj Akodin. Ale kurna liczba ludzi ze smartfonami jest zatrwarzajaca,normalnie wydaje sie ze WSZYSCY maja!
Tylko nie mam ja. No ale nie maja tez: moi rodzice,Piotrek,Ania,Ewa. Maja: Viola,Adam,Marcin z osrodka,Daniel z Zielonej,Anka siostra Piotrka(ona ma chyba IPhona o oni wszyscy tam maja drogie rzeczy,widac maja hajs)
Słucham sobie składanki VA-trip-hop-finest-tunes:) to 50 kawalkow fajnej muzy. Wylaczylem ten slownik bo sie teraz nie nadaje by z nim pisac,bo to trza wykazac duzo cierpliwosci.
Kurcze na Moscie Grota znow korek,wleczemy sie noga za noga,a tak dobrze sie jechalo! Obawiam sie ze to muzeum bedzie mi sie podobac jeszcze MNIEJ niz tamte,bo cos z Zydami,to pewno o Holokauscie,to dolujace tematy. No nic,najwyzej wyjde szybko. Oby przetrwac ten czas OCZEKIWANIA zanim kodus zacznie dzialac,to zawsze godzina pelna napiecia... Jeszcze mam rowno 10zl to sie denerwuje jak sie zblaznie jak bedzie koszt.10.50,choc zwykle jest 9.90. Tj.ze wyjde na biedaka ktory nie ma nawet luznych 50groszy... Ja to zawsze sie zadreczam takimi rzeczami...
Oo,korek sie skonczyl. I wysiadla wreszcie ta co szpanowala tym palmtopem,uff! Oj,sieje nienawiscia do ludzi... Gdzie sie podziala przyjazn i milosc religijna?...
No nic,juz zazylem. Zostalo mi 20groszy w portfelu,co jest przykra perspektywa,bo nic juz nie moge se kupic,no ale sam podjalem decyzje,sam wybralem:) Siedze se na skwerze na lawce,w polcieniu,jest akurat. Niedaleko zuliki niestety pala i pija. Ale ja od nich jestem niewiele lepszy! Tez sie wlasnie nawalilem,tez po kryjomu,tez kombinuje kazdy ostatni grosz na substancje odurzajaca,tez priorytety rozwalone. Ale na szczescie wiecej jest roznic:) Chyba sie zmywam,bo jakos tu super przyjemnie nie jest... Ale gdzie isc? Bo do muzeum za wczesnie,niech wejda pierw pestki. Moze wsiade w jakikolwiek bus i zobacze gdzie mnie zawiezie? O tak,to jest wyjscie! Bedzie mini przygoda:)
albo 116 pojade tam gdzie kiedys mieszkalismy,gdzie mam tyle wspomnien,i gdzie te miejsca ciagle mi sie snia bo sa magiczne? Bym porobil zdjecia... O,to jest mysl:)
kurde zaluje ze nie wzialem nic do jedzenia,bo czuje ssanie. Ale to przejdzie,jak sie pestki strawia:) Po nich nie chce sie wogole jesc! I to jest przyjemne uczucie,bo jeszcze ten ukryty glod jakby pobudzal czleka:) jaz jade 116,duzo starych babc... O, włączyłem sobie że mam 2słowniki i rozpoznaje słowa po angielsku i polsku, co daje kurcze jednak trochę zamieszania. Rezygnuje z t9. Po raz kolejny zmieniam zdanie,heh.
Zrezygnowalem tez z wlöczenia sie po Wawrzyszewie,oj to nie na te chwile. Zrobilem 1zdj.i odrazu mnie cofnelo. Moze to rozdzial zamkniety,moze to przez te sny,zwykle mroczne. Jade do muzeum,zanim dotre to pestki mysle wejda. Zostalo juz tylko 20min.!:)
Oj jakbym mial kase to bym wszedl do jakiegos centrum handlowego,lubie sie tam wlöczyc ale bez kasy to glupio,mimo ze zwykle i tak nic nie kupowalem.
Kurcze te 50kawalkow jakos mnie nudzi,niestety jak wszystko w depresji... Ale juz tylko 15min.i wszystko stanie sie zywsze,weselsze,jasniejsze,bardziej kolorowe,fajne,pozytywne,energiczne:) Moznaby dlugo tak wymieniac. Ale to nie wchodzi tak punktualnie i mocno,tylko stopniowo,powolutku,niestety. Choc wiadomo ze wolalbym konkretne wejscie,no ale nie ma co narzekac. Jak na 10zl i bez kombinacji(strzykawek,recept,dilerow i in.)to jest i tak bardzo dobrze:)
mialem jechac tramwajem bo blizej muzeum ale jade tym116 do Swietojerskiej,tam niedaleko mojej apteki 24h i kolo sädöw na pl.Krasinskich,to moze przejde sie parkiem bo tam jest? To pestki spokojnie beda sobie wchodzic,a i ja moze porobie jakies ladne zdjecia?
Juz czuje ze delikatnie wchodza,taki chlöd w czaszce,i jakby przyjemny chlod ogarnial me cialo,i lekkie podniecenie...
To te euforie,bicie serca kocha kazdy narkoman...
Bylem w tym Ogrodzie Krasinskich,porobilem sporo zdjec,to mysle ze cos przebiore i tu na pewno zamieszcze:) Dobrze mi sie pisze na kodusiu,tj.tak lekko,ale to roznie bywa,czasem zbyt zaburza mi myslenie to i pisanie. Dzis umiarkowanie slabo zadzialal,jak na razie,ale przynajmniej jest pewnosc ze nie wejdzie w tego koszmarnego bad tripa z lekami i urojeniami,to sie pojawia czasem jak za mocno kodusia zadziala. A ja biore ciagle te same dawki-30tabl.tj.paczke cala. Jak raz wzialem 35to bylo za mocno,ale to zbieg okolicznosci bo prawie dzien po dniu bralem,to sie dlatego skumulowalo.
Dobra,park zaliczony,to trza isc wreszcie do tego muzeum:) To jeszcze kawalek. Muza jakos mi wciaz nie pasuje:(
Muzeum bardzo mnie sie podoba! Tak duzo rzeczy w nim jest,nadrukowane i narysowane na scianach jest wiekszosc prac co jest fantastyczne. Było dużo do fotografowania, to zamieszczę oczywiście. Oglądałem nawet 4 wywiady na słuchawkach. Fajnie że nie ma tloku choć przerazilem się jak zobaczyłem wycieczki szkolne przed wejściem. Chyba poszli gdzie indziej. Bateria rozładowała mi się w jebanym aparacie.
No tak, miły i uczynny to ja jestem dopiero na pestkach... Ustapilem miejsca pani w busie. Jade nie wiem gdzie,energia jakos mnie opuszcza. Moze Park Lazienki? Tam ladnie,i tez robilem swietne zdjecia poprzednio,dobrze mi sie kojarzy to miejsce. No i 180 w ktory wsiadlem tam jedzie...:) Tylko konczy mi sie picie a cala kase wiadomo na co przepuscilem,a mi sie pic stale chce. Takze kiepsko to widze. Nie wiem czy jednak nie wracac,moglem wziasc plecak i wiecej picia,a nie tylko mala butelke w kieszeni.
Dobra,jestem w lazienkach.
Bylem krotko,troszke relaxu bylo:) Ale kompletnie nie bylo kadrow do fotek,bo poludniowe mocne slonce nigdy sie nie nadaje,tak mowil Bartoszko,moj dawny kolega fotograf,on robil dobre zdjecia,jeszcze jak jezdzilismy na rowerach to on juz fotografowal prawie profesjonalnie. Teraz podobno zyje z tego!
A wogole kto to wie co znaczy NA ROWERACH... To dawne dzieje,wspaniala przeszlosc,pelna przygod...! Kiedys o tym moze opowiem...
Teraz nie jest mi na wspominki,czuje ze zyje chwila,bo ta chwila ulotna! Jest nie najgorzej,choc do czucia sie dobrze to daleko jest... Teraz mysle o tym ze jade swietnym autob.162,prosto spod bramy Lazienek tam na dole,nie musialem isc tego kawalu na gore i do pl.na rozdrozu,uff:)
Oo,Moloko swietna piosenka jest w tym zbiorze muzy kt.slucham! Ozywilo mnie to! Juz mam misje,hurra! Skopiowac se na mp3 Moloko,bo mam. I Hooverphonic moglbym odswiezyc,tak mi sie przypomnialo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz