poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Klamstwa i empetrojka

Oddalem do serwisu w wawie empetrojke. Jutro przed poludniem bedzie wiadomo co i jak. I wtedy tez odbiore drukarke. Bo dzis mi sie nie chcialo brac wozka z domu bo pada deszcz,w ostatniej chwili zrezygnowalem,a pod pache nie wezme bo za duza do autobusu,a auta wiadomo ze nie mamy.

Bateria w tel.tak szybko mi pada! jak slucham na nim muzy a jeszcze pisze mailem tego bloga jak teraz. No ale dlatego kupilem druga to zawsze nosze 2:)

Kurcze ze tez tak wszystkich oszukuje z tym akodinem. To jest dla mnie trudne... Nawet tu na blogu nie pisze calej prawdy,a z zalozenia wlasnie miala byc tu prawda! Zyje w pietrowych klamstwach! Boje sie pisac prawdy,bo przeczytaja ja ludzie z osrodka,a tam jestem czysty jak lza! Juz i tak napisalem ze wczoraj zazylem akodin,to byl moj blad. A moze wcale nie?
Moze jestem na drodze by wykaraskac sie z tych pietrowych klamst?
Kolejnym krokiem w tym bylo dzis powiedzenie p.Kasi terapeutce na Zgierskiej o wczoraj. Ale oczywiscie naklamalem! Ze dopiero po tym wzialem jak mnie Piotrek 2x wykolowal i niby sie sfrustrowalem. A przeciez wzialem na dlugo przed... A sama decyzja byla 100lat wczesniej;)

Kurcze narkoman nie potrafi zyc bez klamstwa,heh... To smutne,a ja sie usmiecham!
Ale nie moge byc uczciwy. Od lutego 2013 zaczalem klamac w osrodku z tymi energetykami ze po cichu pilem przez miesiac. Bo w osrodku zabronione. A potem zazylem juz Akodin... Sklamalem ze to przez dziewczyne ktora mnie rzucila,te Natalie pol-Koreanke z Nowej Soli. Eh,ma slabosc do malolatek!...
Wiec potem pisalem oczyszczenie z tych klamstw w osrodku,nawet napisalem ze zezarlem bielun bedac na filii Joker na Swieta,po informacji ze mama zachorowala na raka. Tego akurat nie unioslem... Ale z malolata klamalem,ja wzialem akodin nie z zalu ze rzucila potem, a ze szczescia ze ja odwiedzilem i zostala moja dziewczyna! 19letna dupka dla starego 37letniego zgreda... Pamietam jaka wtedy w marcu sie zrobila piekna wiosna,jak mi blogo bylo! I podkrecilem to PRZEPIEKNIE akodinem...:) Az za trzecim razem przyszedl bad trip,tak mnie pokrecilo,takie leki mialem ze sie przyznalem pamietam Rysiowi Bujakowi z nocnego nadzoru ze wzialem. Z przejecia nie byl w stanie zadzwonic nigdzie poinformowac,hehe. A potem mnie cenil za uczciwosc wtedy... Haha! Ale machina klamstw juz ruszyla... Potem bylo tylko gorzej. Nie moge napisac wszystkiego... Nie jestem gotowy... Zreszta moga to czytac ludzie z osrodka,np.ty Adamie,a i tak za duzo powiedzialem...
Moi rodzice np.nic o akodinie nie wiedza. Wkurwiliby sie ostro i zalamali...

Zyje w napieciu ciagle ze sie WYDA,jestem uzalezniony od tej adrenaliny chyba bardziej niz narkotykow! Taak,adrenalina to codzienne zycie kazdego narkomana,mowie wam-strasznie wciaga;)

To jasne-o ostatnim akodinie powiedzialem wszystkim,to dlatego slabo zadzialal,a jak bralem w ukryciu to bylo dopiero exrta odlot! To mi potwierdzil terapeuta Pawel na Hozej.
No wlasnie,chodze do dwoch terapeutow zeby moc KLAMAC jednemu przed drugim! Miec rozne wersje prawdy.

Wy zdrowi,trzezwi,czytajacy,tego uzaleznienia od klamstwa i adrenaliny pewno nie zrozumiecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz