piątek, 11 lipca 2014

Po wczorajszym Mirtorze dziś się czuję super! To pewno zbieg okoliczności bo psychotropy działają po 2tyg.dopiero. Może tak po prostu. I miałem fajne sny , a nie meczące koszmary. Pobudka 5.50 bo na bazar z tata. To zawsze jakaś rozrywka. Ale dziś zajęty dzień bo w południe mam psychiatrę to trza dojechać do Legionowa a o 17tej grupy. Obym dziś na nie dotarł...

Dziś dzień brania Ak. Na razie nie wziąłem bo tę 5tabl.i tak nic mi nie da, to se chyba zostawię na dzień w którym mnie przyciśnie żeby wziąść. A na pewno takie dni nadejdą. Ale z drugiej strony to błąd , powinienem się właśnie pozbyć go z domu żeby nie mieć. Żeby nie kusiło . Ale z drugiej strony jednak lepiej by jak mnie przyciśnie to wziąść 8tabl.bo tyle mam, i więcej już nie mieć, niż kupić nowa paczkę i tam będzie pokusa by wziąść 15 i jeszcze mi zostanie na drugi raz. Tylko jak nie będę miał to trudniej kupić nowa paczkę bo kwestia pieniędzy.

Tę rozważania zostawiam na razie na boku bo jak mam u psychiatry powiedzieć że fatalnie mi leki zmienił to nie mogę się fajnie czuć po akodinie. Tzn.jakbym zwiał 5tabl.to bym nie poczuł myślę kompletnie nic. Ale ją planuje wziąść 8. Zresztą nie wiem, najlepiej pewno jakbym mógł komuś dać ten akodin na przechowanie albo wyrzucić ale to wogóle odpada.

I tak jak na złość wręcz jak idę dziś do psychiatry to się czuję dobrze:-( On przecież widzi w jakiej jest się formie. To mu będę musiał powiedzieć że zmieniłem to jego dawkowanie.

Kurcze ten Fennesz zupełnie mi nie pasuje, wszystko na przesterach gitarowych, nieprzyjemne do słuchania, i dziwne bardzo. Tamte co wczoraj zapoznawałem też ciężkie do słuchania, ale w końcu zaczęły mi się podobać, mniej lub bardziej były strawne, a to nie. Szkoda.

Ubrałem się za chłodno dziś. Rano jest niby 15stopni to niby ciepło ale w koszuli z długim rękawem Marznę. Muszę jadąc potem ubrać lekką kurtkę . I pamiętać żeby wziąść że sobą 1mg Rispoleptu, tak na wszelki wypadek na lęki , tzn.na to jest Hydroxyzyna ale mi się kończy a Rispoleptu mam opór, on też jakoś tam zadziała na tę lęki, w końcu otępia.

Włączyłem najnowsza płytę Sia,a tu jakiś ohydny pop. Ona robiła inna muzykę przecież. Zobaczę 3piosenki, jak to samo to kasuję . Ale się zeszmaciła. Cóż .

Dobrze że w autobusie ciepłej niż na dworze, ale ubiorę tę brązowa ciepłą kurtkę. No chyba że będzie padać to tę cienka niebieska z kapturem.

Coś mi czegoś brakuje ale nie wiem czego. Coś bym zjadł, wypił , pośłuchał, zażył , albo nie wiem gdzieś pojechał. To głód narkotykowy, tak nas uczyli na terapii. Tak, za dużo myślałem dziś o akodinie to się nakręciłem.

Ale chwila, kiedy ją o nim myślałem mniej? nigdy!

Z moich dywagacji porannych niewiele wynikło, bo mnie przycisnęło i nie dość że wziąłem całe 8tabl.to mi jeszcze było mało i kupiłem całą paczkę nowa. Tak się trzęsłem że kupiłem w pierwszej aptece mimo że 10.50! masakra...
To tę pieniądze na koncie co specjalnie jechałem do wpłatomatu to leżały na koncie mniej niż doba...

Jestem zjebany na maxa, ale to wiadomo. Natomiast udało mi się odłożyć zażycie na później, i jest godz.15 i wciąż nie zażyłem, co uważam za malutki sukces... Wiem że nie ma czym się chwalić.

To było tak że sobie wykombinowałem że muszę koniecznie wzmocnić dawkę ranną 8tabl.kolejnymi 15, to będzie prawie tak ekstra jak po całej paczce. Czyli widać po raz kolejny że małe dawki są zagrażające, że powodują duże. Ale potem pomyslałem że jednak czuję się już mocno tym wszystkim podniecony że dam radę wytrzymać dziś ma ośmiu, a jutro se przypierdolę... No właśnie, ale jutro to zły pomysł teraz myślę, lepiej poczekać np.do niedzieli. Przerwy dobrze robią bo wtedy mocniej działa, a jak dzień po dniu to organizm jest już wycieńczony i nie ma widocznie tej wydolności do przeżywania euforii.

Moje kolejne dywagacje zapewne pójdą w cholerę bo teraz prawie zażyłem... Było o centymetr. Bo mi się słuchawki zlebały. Tę co dopiero mi wymieniali, kupione na allegro. Teraz już pewno nie wymienią. A tę stare to już ostatnie tchnienie. Pierw myślałem że to mp3 padła znów i sobie przypomniałem beznadziejna sprawę empetrójki... Ta starą już się kończy na pewno a kto będzie chciał płacić 40zł za kolejna naprawę, a do nowej trza dokupić kartę pamięci za min . 30zł.

No ale zająłem się truciem dupy moim znajomym przez smsy o tym wszystkim, i nie wziąłem. Jak to mówią , rozmowa pomaga:-) Nikt mi oczywiście nie odpisał co mnie wpienia jak zwykle, ale i tak ciśnienie mi zeszło, trochę... Teraz rośnie mi znów bo stoję w pieprzonym korku bo wybrałem inna trasę niż zwykle. To już wiem by 166 przez Pragę nie jeździć. Jeszcze jest mały ten autobus i jest ciasno i stoję bo ustąpiłem miejsca. No tak, dziś jest piątek, jest późne popołudnie to nie dziwne żE korki są.

No tak, wybrałem najgorsza trasę, ojciec nie raz mówił żeby nie przepychać się przez Pragę tylko nawet naokoło ale inaczej. Teraz się wkopałem zupełnie, stoimy a do celu daleko. Jeszcze jakbym miał mp3 to by to zleciało jakoś. Bez tych gadżetów to człek jak bez ręki. Dobrze że chociaż mam sprawne komórki. I mogę ich używać, bo w ośrodku to na początku ani mp3 ani komórki. Ją pierdzielę, zaraz tu oszaleje. Noga za nogą ... O której ją będę w domu? To prawie jak po grupach? Rzęsz kurcze mogłem wysiąść i posiedzieć trochę w innym parku.

Wysiadłem ale się zreflektowałem że jednak zdążę na ten 705, i zdążyłem. Także mistrzostwo w podejmowaniu decyzji...
Kurcze co ją zrobię z tymi słuchawkami? Stare znów będę używał . Napisze maila do tego sprzedawcy, nie ma innego wyjścia. Że po paru dniach używania wymienione słuchawki się zepsuły, tym razem to wtyczka padła bo obie nie grają a przez chwilę grały jak się tam poruszało. No tak w 705 też się korkuje ale tylko trochę, w zasadzie jedziemy.
Nie No, jak tylko wracam biorę Mirtor i Rispolept żeby jak najszybciej mieć wszystko w dupie, a jutro rano wstaję i zapodaję sobie minimum 15tabl.kodusia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz