Bylem u kurator, swietnie mi sie gadalo bo wczesniej zazylem 15tabl. Po Akodinie ma sie gadane i ciagnie do ludzi, takze ja jej mialem malo do powiedzenia bo malo zrobilem przez ten miesiac, ale duzo slow uzylem. Bo czesto jest tak ze ja w gorszym stanie jestem i nie mam o czym mowic, ona ciagnie mnie za jezyk, ale to takie szarpanie jest.
Teraz bieglem spory kawal w tym Legionowie zeby zdazyc na bus L8, co mi podjezdza pod dom, bo tak to musze sie przesiadac i jade naokolo i dluzej.
Po biegu leje sie ze mnie pot co nie jest przyjemne, ale na szczescie kierowca wlaczyl wiaterek, bo to sa takie male busiki i siedzenia jak w pksie, ale za to okna sie nie otwieraja.
Mysle zeby w domu spisac sobie galerie gdzie chce jechac dzis i pojechac. Bo szukanie w telefonie to strasznie niewygodne, no i lepiej miec pozapisywane na kartce.
Kurcze w tych galeriach jest lipa ze czesto nie ma co ogladac, ze 4obrazy na krzyz i koniec. Tak bylo wczoraj w wielu. To bardzo frustrujace... Ale.musze pamietac ze moje samopoczucie zalezy ode mnie, to jak bede reagowal na brak prac po przyjsciu na miejsce.
Ale bez watpienia jest coraz gorzej ze mna, z nastrojem, energia, silami, checiami. Mama tego nie rozumie ze to tak ma byc i mnie naciska bym wymogl.na lekarzu jakas zmiane lekow. A to przecie samo przychodzi niezaleznie jakie bym nie bral leki i trwa i.mnie meczy.
Mialem mysli by zapodac sobie cale 30tabletek zeby bylo zajebiscie i by starczyli na 2dni. Ale na szczescie sie powstrzymalem, bo to bym zmarnowal pastyllki a musze oszczedzac bo rodzice i tak mi daja duzo tej kasy, nie moga przecie wiecej. Nie wiem jak ja sobie radzilem niedawno zeby zgromadzic 2x wiecej kasy jak bralem po paczce akodinu na raz...
Teraz mysle czym by tu troche poprawić ten stan, bo jest niezle ale slabo. A slabo jest bo malo tabletek i depresja blokuje euforię. No wiec moze w domu, gdzie zaraz bede napije sie energetyka? Czyms sie trza podohocic:-)
No i podladuje sobie baterie w tel, musze pamietac, zebym mogl.pisac bloga z tego tel. Nie no fajnie jest, ten busik jedzie szybko i wieje z otworow mily wiaterek. Mijamy szybko kolejne przystanki, takie ktore mijam czesto rowerem, to teraz zupelnie inna perspektywa. Zostalo nas w busie 4osoby. Malo.
A wlasnie, w domu czeka na mnie juz wiadomosc czy 100zl prezentu dostane dzis czy za tydzien, to juz za chwile sie dowiem:-) Mile uczucie radosnego oczekiwania:-) Musze wzmacniac w sobie takie stany, pielegnowac, rozwijac, zeby wypieraly te zle.
-
Sent from myMail app for Android
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz