piątek, 25 lipca 2014


Dzwonie do Ewy w przerwie grup bo nie chce mi sie tam siedziec, jak zwykle, zeby sie spotkac, a odbiera jakis facet i mowi ze Ewa NIE ZYJE!!! normalnie jakis pomyleniec czy co? Powiedzial zeby zadzwonic wieczorem, to sie spytam, bo przeciez z to niemozliwe!
Jestem totalnie zdezorientowany.  Nie wiem co robic. Gdzie isc, gdzie jechac. Dlugo szedlem przed siebie, zawedrowalem w miejsce na Wiatraku gdzie kiedyś sie z nia spotkalem. To przeciez jest totalnie niemozliwe! To musi byc jakis chory zart!
Przeciez ona dzwonila jeszcze dzis do mnie kolo poludnia jak bylem u kurator, nie odebralem. Kurcze trza bylo zadzwonic bo to moze ona i cos jej sie dzialo? Boze to jakis obled! Ale co ja bym jej pomogl przez telefon.

A jak to jednak jest prawda? Z takich rzeczy sie nie zartuje przez telefon. Ale co jej moglo ie stac? Zazyla heroine i przedawkowala? Mowila ze ma chora nerke, to moze cos z tym? Gubie sie, nie wiem co myslec. Nie wiem z kim sie tym podzielic i co ludziom napisac. Ewa byla cpunka tak jak ja jestem i co ja spotkalo? Kiedy mnie to trafi? Jestem przerazony!
--
Sent from myMail app for Android

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz