sobota, 25 października 2014

Gosia sie na mnie obrazila,to odczuwam jeszcze wieksza pustke i bezsens istnienia... Bo ona miala wczoraj te swoje jazdy ze chciala sie zabijac,i mi dramatyczne smsy slala,a ja jakos niebardzo na to reagowalem,bo raz ze nie chcialem sie sam pograzac w takich stanach,a dwa ze sam sie zrednio czuje. Przez to rzucanie Acodinu. Tzn.pewno ona sie gorzej czula wczoraj niz ja,ale kurcze mam prawo nie byc na kazde jej skinienie,co jej napisalem wczoraj. Nie moge sie dac pograzyc tym jej stanon. Ale troche brzydko wyszlo bo ona 2x do mnie dzwonila i ja nie odebralem,bo nie chcialem gadac z nia bo miala jakies pretensje do mnie.

Teraz jak ona nie pisze to wogole wszystko jest bez sensu,nie wiem czym zajac mysli... Na 15,00 jade na Bemowo na badanie,w sprawie kursu prawa jazdy. Czyli ze te drugie kursy ruszaja. Powinno mnie to cieszyc,a boje sie tylko ze nie dam rady:-( Ze nie ogarne tego kursu. Nie zapamietam teorii bo mam zryty mozg Acodinem, nic nie zapamietuje. A te znaki i prawidla to duza i skomplikowana wiedza.
No ale moze jak teraz nie bede bral Acodinu,moze sie uda nie brac, to bede zapamietywal?

Tak,musze zadzwonic do PCPR -tej instytucji w Legionowie Lajskach gdzie sie zapisalem na te kursy prawa jazdy,zeby wypytac o szczegoly,kiedy te kursy beda,czy ja sie na ten drugi kurs tez zalapalem bo zdajsie na 2 sie pisalem. Ale kurcze jakby nas uczyli jak jezdzic tymi samochodami to by bylo fajnie... Bardzo zadko mi sie sni ze prowadze auto,ze jakos tam umiem, po omacku bardziej:-)
Pije kawe, bo leki jakos odpuscily, ale to po Dipherganie,wzialem 2. Ale teraz znow wracaja:-( Z tymze humor jakby troche lepszy.
Pawel ze Szwajcarii mi pierw mowi zebym dal tydzien tej GOsi i sie nie odzywal,a teraz zebym jej napisal ze przesmyslalem i ze mi jej brakuje jak powietrza. No nie wiem... Zadna z tych opcji mi nie pasuje.

Juz 2 dluzsze smsy jej dzis poslalem. Chyba nie wytrzymam i walne trzeciego.
Na razie ogladam sobie kominki na Allegro, Pawel ma kominek w tym domu w Szwajcarii. On musi tam niezle zarabiac.... Wybil sie,dobrze gra na tym fortepianie, jest tam profesorem na jakies uczelni.
Nasz inny kolega z klasy,tez pianista, Michal, to uczy na uczelni w Lodzi,takze tez cos osiagnal. Tylko ja nic. Nie mam nic i nic mi sie nie chce. Ale kurwa musze wytrzymac bez Acodinu!

Wzialem Mirtor. To minie mi to zdenerwowanie. Ale mam nadzieje ze jakos dojade na te badania na Bemowo. Mimo ze mi sie strasznie nie chce. Ale moze to mnie wyrwie z tego bezsensu. Ale jakbym mial wybor to bym nie pojechal. Kurcze,ze tez wypilem te kawe,bez sensu! Dobrze ze tylko polowe.

Przeczytalem co dzis pisalem do GOsi,i widze ze nie ma co tam dodawac,ani tez prostowac czegos,wszystko dobrze napisalem, musze czekac na jej ruch. W kazdym razie musze sprobowac nie pisac do niej do jutra. Nie wiem czy sie uda...

Jade na 15 na to badanie lekarskie do kursu na prawo jazdy, Oczywiscie boje sie okropnie-ze nie ogarne tego kursu,tych prawidel,tych znakow... Ze to za trudne dla mnie. I Przez Acodin wszystko zapominam. Ale moze jak nie bede go bral to sie pamiec poprawi. AHa,wzialem Mirtor i czekam az zadziala,bo czuje zdenerwowanie,zaluje ze wypilem kawe:-(

Gosia odpisala! Uffff:-)
Napisala ze przeprasza i tez jej brakowalo mnie. Teraz juz chyba jest ok miedzy nami.
Ja natomiast odczuwam zniechecenie  i strach ze musze jechac. Najchetniej bym sie polozyl spac,Mirtor juz wzialem,do tego bym dolozyl Rispolept,i bym spal! Albo drzemal.
No coz,trzeba jechac. Leki sie zmniejszyly,ale komfortu nie ma. Takie scisniecie zoladka czuje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz