piątek, 20 czerwca 2014

Zdradziłem Piotrkowi straszny sekret. Tak a propo tej machiny kłamst która dźwigam. Nie jestem gotowy by to tu napisać i nie wiem czy kiedykolwiek będę mógł to publicznie powiedzieć pod swoim nazwiskiem. Chyba nadszedł czas by powiedzieć o tym na grupach. To mi ulży myślę wtedy. Jak oni to przyjmą? Na pewno doznam ulgi jak powiem. To dotyczy bardzo terapii. Także będzie na pewno odzew... Mogą mnie opierdzielić, zgnoić, wkurzyc się. Jestem pod wpływem to dam radę to wytrzymać.

Nie, jednak zmieniłem zdanie, nie powiem. Tam chyba warunkiem uczestnictwa w grupach jest abstynencja. Pierw się skonsultuje z p.Kasią .

No i nie powiedziałem i dobrze Zrobiłem, bo taki gość co tylko od narkotyków mówi że teraz codziennie pije piwo to go prowadząca najechała że łamie pierwszy punkt kontraktu grupy bo regularnie łamie abstynencję. To jak ja powiem jak planowałem że biorę Ak.regularnie to będzie to samo . Zastanawiam się ale p.Kasi też chyba nie powiem. To tylko Paweł mi zostaje. Bo Piotrkowi powiedziałem ale mi wprost odpisał że uważa że każdy powinien radzić sobie sam a inni są tylko wpółtowarzyszami życia... Tak to z przyjaciółmi jest że nie ma ich kiedy są najbardziej potrzebni.:-( Ale może ją za dużo wymagam po prostu.

Aha taki załamany tym tekstem P.pojechałem obejrzeć obrazy w urzędzie wojewódzkim ale była tam brama, szlaban zamknięty i straznik, to mnie strasznie odepchnęło, nie chciałem się tam pchać jak się czułem niepewny i źle. Inne galerie wobec tego też sobie odpuściłem i poszedłem do najbliższego parku i doczekałem do grup. A dalej to już pisałem.

Może ma racje tą terapeutka że potrzebna korekta leków i żebym jak najszybciej zgłosił się do psychiatry. Ja chyba mam termin. Teraz we
wtorek. To dobrze. A myślę czy już samemu sobie nie zastopować tego co mi dal lekarz w ośrodku. Mogę sobie to sam zaaplikować. Będę wtedy łaził półprzytomny ale może to odchodzenie Ak.łatwiej się uda? Muszę się zastanowić . W zasadzie to nie powinienem tak sam sobie regulować leków... Wiadomo. Ale co ja robię zgodnie z zaleceniami? Nic prawie. Mogę temu mojemu zasugerować to zwiększenie Rispoleptu na noc i dodaniu na dzień. Aha, on mi wtedy też zwiększył Mirtor, tylko teraz go wogóle nie biorę. To nie wiem. Obym za dużo nie zaczął eksperymentować bo to jak ćpanie . Kurcze fajnie jakby udałoby mi się by wogóle już akodinu nie wziąść, i żeby te wejścia się skończyły. Ale ile to potrwa ten beznadziejny stan? Przecież ja tego nie wytrzymam. Jestem bardzo niecierpliwy i wydelikacony.

Zaczynam odczuwać lęki znów , tak jak po tych wiadomościach od P.dziś. Chyba czas wracać do domu i zażyć Hydroxyzynę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz