Kurcze, jakos zle mi... Ania proponuje jutro wspolny piknik w Krolikarni, potem ma byc jakis koncert. W sumie zajebiscie ale teraz w jakim stanie jestem to sie tego boje, najchetniej zamknął bym sie w domu w pokoju i na hamaku. Autobus mi zwial,Ato malo przyjemne, ale te 40min.spedzilem w innym, zeby nie siedziec na Konwaliowej. Ania sie dopomina i kaze mi samemu znalezc w necie co tam bedzie sie dzialo.
wkurzylo mnie to.
gada cos do siebie.
Nie wiem jak sie zrobilo ze pisze od nowej linii i w odstepie.
I znowu odstep. A jak chcialem normalnie zrobic to sie nie dalo. Nie wiem co sie dzieje. Tym bardziej ze babka obok mnie w 705 juz kilka razy sie przezegnala. Co za dziwny jest ten swiat. A moze ja jestem czyms nacpany? Bo dziwnie sie czuje. Ta muza Aun taka dziwna jest, i gosc sniadej cery na przeciw mnie dziwnie sie usmiecha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz