sobota, 28 czerwca 2014

Nieprawda, potrafie jeszcze zrobić spagetti z mielonym mięsem, kilka razy sam zrobiłem w Ośrodku. I nawet dobre było. Pani Ewa mnie goniła bym sam sobie przyrządzał jedzenie, ale ja kupowałem najczęściej pierogi. Bo to na wodę, z ogórkiem i jest. A potem się wyszło że mam brzuch!

Zmienił się rozkład 735, to chciałem druknąć na lodówkę rozkład, ale drukarka jak zwykle nie drukuje. Z tuszem problem. O, a teraz się nie może przesuwać. To stałe problemy. Bo to jest trup a nie drukarka, taka prawda. Ja ją jeszcze ciągle ręcznie popycham i coś tam robię ale to się nadaje już dawno na śmietnik.

Podlewam ogródek.
Dołożyłem 4tabletki , oczywiście nie pomogło żebym się fajnie czuł bo to trza wziąść za jednym razem. Tj.może coś różnicy jest, nie wiem. W każdym razie wskoczyłem tym samym na 15tabl.czyli szkoda.

Dziś w nocy spałem chyba ze 4godziny, to jak ja mam się czuć dobrze! To był poroniony pomysł wczoraj wziąść! Teraz to widzę jasno. Czyli trza pamiętać żeby absolutnie nie brać wieczorem, po meczącym dniu zwłaszcza.

Zepsuł się zraszacz w ogrodzie, chyba już dokumentnie. Już wcześniej się psuł , nie chciał się ruszać wahadłowo, jakoś się tam go popychało ale już chyba koniec, zdechł pies. Poza tym przeciekał już i nie lał z jednego boku bo właśnie była dzióra i nie było ciśnienia żeby z tych dysz leciało dobrze. Ale i tak dobrze wysłużył, kilka dobrych lat. Jak się dobre kupi to na długo starcza, a jak tanie to się zaraz zepsuje i wyrzucone pieniądze. No ale trzeba je mieć żeby wydać 130zł na podlewacz bo on tyle kosztuje, dobrej firmy Gardena. Wszystkie podlewacze jakie mieliśmy to właśnie tej firmy przeżywały najdłużej, inne się szybko niestety rozlatywały. To badziewie straszne produkują w tym segmencie rynku.

No , wreszcie otworzyli mały spożywczy na Konwaliowej, gdzie bardzo dużo ludzi się przesiada. Tam były różne jakieś badziewia, jacyś prawnicy, kwiaty, a wreszcie jest spożywczy. I teraz uwaga , aż wszedłem wykosztować się na pączka z wrażenia, a pani mówi że już 1.5roku jest ten sklep... Albo ona majaczy albo coś tu jest wyraźnie nie halo, typu że jestem naćpany , hehe, a jestem, bo ja tu się przesiadam od lat i nie było tego spożywczego. Było pieczywo ale po drugiej stronie. I był kiosk z gazetami i lodówka z napojami, ale go zlikwidowali. Szkoda w sumie bo można było w wygodnym miejscu kupić bilet miesięczny, a teraz trzeba jechać do metra.

Ale może ja coś mylę i plącze ze zmęczenia. Dobry był ten pączek :-) I tylko złotówkę, dlatego tam wszedłem bo była reklama na całą wystawę. A tymczasem wziąłem energetyka bo już kiepsko było. Tzn.miałem takie myśli że wszystko jest bez sensu i nie dam rady dojechać na te grupy. Ale Akodin nie pozwolił mi się zdrzemnąć w dzień, niestety. Muszę się męczyć. Choć energetyk pewno coś tam pomoże, choć już coraz słabiej działają na mnie te rzeczy.

Ale i tak się zastanawiam czy po p.Kasi nie olać grup. Bo będę musiał czekać 1.5 godziny, to co ja będę robił? Tam zadupie to nie wiem, chodzić to nie mam siły, kurwa piły mi ciągle jebany słownik proponuje jak ja kurwa nie używam piły! No tak, wchodzi energetyk, na dużym zmęczeniu to się kończy wkurwieniem, zawsze tak jest przecież.

No ale jak wziąłem energetyka to pewno nie wrócę do domu leżeć, bo wiadomo.

Młode dziewczyny oglądają w 509 swoje świadectwa naturalne. Kiedy to było jak ja zdawałem maturę i tym się przejmowałem. Choć pamiętam że się tak wściekliłem że starzy się tak podniecają że co to takiego wielkiego ta matura... Dopiero teraz to zrozumiałem! Mając 38lat, zresztą i tak szybko jak na mnie, hehe. Że teraz też mi się to wydaje takim fajnym czasem, ważnym w życiu. W końcu nic więcej ponad maturę nie osiągnąłem! Bo studiów nie ukończyłem, przez palenie marihuany. Ja pierdzielę, żeby nie było marihuany w słowniku. Co chwilę dodaje nowe słowa, a przecież mam ograniczone słownictwo. Najczęściej nie ma tych końcowej słów, znaczy odmian co ja chce i ciągle dodaje nowe. To jest wpieniające! Rzęsz ten słownik mógłby się opamietać...

Nie No, po Kasi jadę tradycyjnie już do Łazienek. Jak mnie najdzie ochota to wrócę, może później tj.w przerwie wejdę. Albo wogóle. Ale siedzieć w parku do 20 i słuchać muzy to nie bardzo.

Rozmowa z p.Kasią bardzo fajnie, miałem tylko parę razy stresa jak spytała czy utrzymałem abstynencję od ostatniej wizyty. To ze sztuczna obojętnością powiedziałem że tak. Strasznie się balem że ona pozna że się wtedy denerwuje, bo się denerwowałem, ale przeszło jakoś. Nauczyłem się w swym życiu ostro kłamać, ona na pewno jest wyczułona na zdenerwowanie oznaczające kłamstwo.

Mniejsza z tym , właściwie to nie ma się czym chwalić, raczej chwalebne to nie jest.
Gorzej że teraz czuję że koszmarnie czegoś mi brakuje, i nie wiem czego! Tak bym coś chciał, nie wiem, zjeść, wypić, zrobić, pomyśleć, ale nie mogę odnaleźć co to jest! Dziwne to bardzo. To na pewno z tego niewyspania. Próbuje szukać włączyć jakaś muzykę, ale to chyba też nie to. Może nie wiem, zjem kanapkę, ale nie jestem głodny. Napić się, ale nie jestem spragniony. Zadzwonić do domu, ale po co, co powiem. Wysłać smsa do kogoś, ale o czym pisać. Nic mnie nie gnębi w tym momencie, senność odeszła z energetykiem.

Nie No, już wiem! Jestem po prostu naćpany lekami otępiającymi, w miksie w Akodinem i energetykiem ! To tak wygląda ten stan. To już wiem. Lepiej go nie powtarzać bo za dużo substancji zmieniających świadomość, czyli równia pochyła do lęków i depresji itp .

Oj ale na pewno będę tęsknił do tego stanu, jak mi nic nie będzie pasować , wszystko irytować, będę głodny, spragniony, zziębnięty. To ostatnie uczucie doznaję bardzo często, tak mam.

Jadę na grupy, lepiej jechać. Ale już boję się że się spóźnię ale nie, jest mi to totalnie obojętne! Jakby nie było to będzie dobrze. Czy dojadę na czas czy nie to będę zadowolony z obrotu sprawy.

No i zdążyłem. Na grupie było takie ćwiczenie że zaraz mi lęki wróciły i tamten stan szlag trafił. No nie trwał za długo. No i jak się spodziewałem ktoś tam krytycznie się wypowiedział do tych moich psychotropów, po czym oczywiście panicznie się przestraszyłem.

Teraz czuję zmęczenie. Choć nadal jest mi dziwnie ciepło, za ciepło. Ale może jest ciepło. A może to od niewyspania? mi jest zawsze zimno co mnie trochę odświeża i pobudzą, a tu to ciepło, bardzo nieswojo się z tym czuję. Trochę tak jakbym był chory ?

Tak, za bardzo zachłystnąłem się tym szczęściem po lekach , a przecież te lęki są cały czas o włos ode mnie, jakby pod cienką skórą. Wystarczy mocniejszy wstrząs.

Kurcze ta młoda Kasia co była taka miła dla mnie któregoś razu to dziś była ostatni raz, bo przechodzi na wyższą grupę. Ja też chce kiedyś na wyższą, ale myślę że nie ma co o niej myśleć póki ćpam. To byłoby budowanie piramidalnej kolejnej konstrukcji kłamstwa. Trzeba pierw rzucić Ak. Choć p.Kasia coś wspominała żeby mnie wciągnąć na tę wyższą grupę.

Jakaś głupia kwoka rozsiadła się na 2siedzenia a jeszcze na trzecim położyła zakupy, to ja nie mogę usiąść wygodnie, no ale wstydzę się zwrócić uwagi. Co ona myśli że jest w swoim aucie?

Ta małolatka naprzeciw jest naprawdę zachwycająca. Brązowe oczy które mi się zadko podobają, wąska twarz, włosy średnie. I nie jest taka lalkowata jak tę co mi się zwykle podobają. Jest bardzo szczupła, takie wychudzone lubię . Jest naprawdę śliczna. Hoho, właśnie trafiłem na podrywanie się! :-) To ona wykonała parę gestów w jego kierunku, ale on właśnie źle zareagował, założył ręce za siebie i siedzi bokiem i nie patrzy na nią . Ona wcześniej go 2razy próbowała dotknąć. To są najcudowniejsze chwilę w życiu, właśnie początek podrywu... Teraz oboje mają zjarane policzki... Nie, nie udało się im , teraz oboje gadają przez telefony komórkowe i mają nie tęgie miny. Co ona widzi w tym blondynie? Jednak rozmawiają dalej. On na nią wogóle nie patrzy, tylko przez okno, ona na niego natomiast stale. Jeszcze się do niego nachylą a on nic . Ja też kiedyś byłem w takiej sytuacji że nie widziałem podrywu, albo nie chciałem widzieć co ona robiła... Pewno ta w 705 będzie jeszcze próbować. Ale ja niestety muszę wysiadać to tego nie zobaczę:-(
Ci oboje młodzi wyglądali ślicznie. Oboje elegancko ubrani, nie wiem czemu, ona w białą koszulę elegancką , on miał spodnie i buty garniturowe. Ona mi się tak podobała bo ona promieniała właśnie dla tego chłopaka... Wtedy kobiety są śliczne, normalnie każda , nawet średnio ładna, w momentach jak chce się podobać i uwodzić to tak cudownie promienieje pięknem...

Czy ja doświadczę tego jeszcze kiedyś? ... Muszę się ogarnąć, z Akodinem i z pracą . To może wtedy mnie jakaś zechce. Na razie nie jestem zbyt atrakcyjnym kandydatem na chłopaka, niestety.

No ale nie ma co się dołować, bo to tylko szkodę robię takim pogrążaniem się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz