O, widze ze prawie nikt nie czyta moich postow - 1, gora 2 osoby. Moze i dobrze... Ale troche szkoda.
Zreszta dla mnie najwazniejsze jest zebym sie dobrze poczul. Probowalem wyjsc na rower, ale zaraz wrocilem bo jest silny wiatr, z mymi watlymi checiami zwyczajnie mi sie nie chcialo, zmusilem sie by wyjsc.
Teraz zazylem 3 Difergany. Tak postanowilem. One za jakis czas mnie uspią. Pytanie za jaki.
Wtedy bede mial wszystko gdzies bo nastapi sen.
Ktos nieznajomy sie odezwal do mnie na GG, boje sie czy to nie znow osoba ktora chce mi dopieprzyc... O juz sie okazalo, ze to uslugi seksualne, blee. Teraz meczy mnie i pisze do mnie.
Kurcze siedzenie przy kompie w tym stanie jest tak samo bez sensu jak lezenie na hamaku. Podobnie sie czuje. Cos tam puszczam sobie ze Spotify, ale mi nie pasuje, nie dziwne, w tym stanie nic mi nie pasuje.
Zdaje sie ze juz jutro jest dzien brania Akodinu. To mnie pociesza. Bedzie odskocznia od tego koszmaru, lekka odskocznia bo przeciez zazyc moge tylko 13tabl. A nastepnym razem juz 11. Poza tym jak wzialem wtedy dzien po dniu to wypadaloby teraz zrobic dluzsza przerwe dla wyrownania statystyki, ale raczej tego nie zrobie...
Mama teraz recznie podlewa ogrodek, czyli ze juz mozna, to i ja bym mogl to robic, ale sluchawka, nie podlewaczem. Zreszta ani do jednego ani drugiego sie nie nadaje. DO niczego...
Takie wszystko smetne jest.
A pogoda jest swietna! Jest bardzo cieplo i slonecznie, ale nie goraco, tak raczej akurat, chociaz mi jest raczej zimno.
No, tamta, lub tamten, na GG, juz nie pisze. Nie reagowalem. Znowu napisala ze chce sie spotkac u mnie na wsi, kurcze podalem nazwe na GG w opisie, to tacy moga wykorzystac, nie pomyslalem, bo przestraszylem sie w pierwszej chwili, skad ona wie gdzie mieszkam.
Czuje okropna gorzkosc po tych pastylkach, bo je rozgryzlem, zeby szybiej zadzialaly. Tak chyba jest. Ale hydroxyzyna jest i tak 2x gorsza, hehe.
Tymczasem pogoda sie zmienia, ten wiatro sie wzmaga i chmurzy sie. Moze i dobrze, niech dobra pogoda nie parnuje sie jak ja sie zle czuje. Choc jak znam zycie jak sie poczuje lepiej i mi sie urodzi chec na rower, to bedzie albo za zimno,albo padalo, albo za ciemno. Takie zycie beznadziejne.
Kurcze wiecej tu odstepow niz samego textu, w tym obecnym wpisie,heh. Pisze na kompie, dlatego co chwile poprawiam brak b,bo nie odbija mi w klawiaturze to b. Wkurzajace.
Wrzucam kolejna muze w tym Spotify,jade po wytworni Denovali Records, o ktorej nie raz wspominalem. To raczej zazwyczaj smutna, dolujaca i spokojna muza. Akurat na teraz:-)
Poza tym chyba zaczynam odczuwac nadchodzaca sennosc! To by bylo cudownie:-) Czekam na to jak na zbawienie. Na to uczucie ulgi. No i jak sie przespie, to raz ze czas minie, a dwa ze zawsze po wstaniu jest lepiej, no zawsze po prostu.
Poza tym niedobrze, ze oprocz Akodinu, energetykow, reguluje sobie nastroj lekami. Co by powiedzieli na terapii? Na pewno bardzo zle. No ale nie moglem tego zniesc,tego stanu. Teraz czuje postepujace zrabanie i sennosc.
Ciekawe co p.Kasia powie, jesli jej powiem o tych lekach. No nie wiem, na razie powiem moze Pawlowi, jego sie nie boje,i on mnie raczej nie ochrzania. Ale wlasciwie ona tez nie. To tylko raczej od grupy moge uslyszec negatyne inform.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz