Jade do Wawy, mimo ze mi sie nie chce. W Krolikarni koncertow pare, za godzine Pink Freud, to nawet klimaty troche jazzowe ktore mnie kreca. Ale nic mnie teraz nie pociaga, najchetniej uwiesilbym sie na hamaku. I chyba zaraz po koncercie planuje wracac. Choc przejrzalem jest pare ciekawych w darzen. Wypilem 2yerby mate ale jakos nie czuje pobudzenia. Choc nie czuje sie tak tragicznie jak rano, a przez pol nocy mialem koszmary ze jestem uwięziony to w osrodku, to w szpitalu, i albo przed albo po operacjach, albo skacowany. Bardzo nieprzyjemne sny! No przycpalbym akodin, ale nie, musze sie trzymac harmonogramu... choc mam juz kase i mnie kusi. Ale moze niech organizm odpocznie.
Pierw jade do galerii na Azowieckiej, tam juz bylem, ale jest wystawa jakichs ceramik. No ryzyk fizyk, moze być nudne.
Alejja wiem juz co to sie ze mna dzieje. Po prostu 2ostatnie odjazdy po ak.byly bardzo silne, organizm, tj.ja przyzwyczailem sie do tego ze wszystko jest takie zajebiste i ze nie czuje wogole zmeczenia, a jak to sie skonczylo to bardzo mi tego brakuje. Teraz moze jest normalnie po prostu. Muza tez mni nie wciaga. Probuje rozne ale mi nie pasuja. Jakis nowy jazzowy zespol sciagnalem ktory mi sie w domu podobał, teraz wogole nie pasuje. Kurwa uparl sie zeby zaczac pisac w polowie poprzedniego zdania, no nie moglem go zmusic zeby od nowa. Pierdziele nie jade do galerii ceramiki, a odrazu na koncert. Tam wczesniej bedzie gral ktos inny. A Ania sie uparla zeby sie ze mna spotkac o tej 17tej ale ten jej jebany Rojek mi sie nie podoba bo sprawdzilem na youtube, takze z jakiej racji mam tam sterczec. Kurcze, jest mase dziewczyn z golymi nogami, sexownie wygladaja, choc to tez mnie nie cieszy jak zwykle, nawet normalnie na trzeźwo. Chociaz kiedy ja jestem trzezwy? No kurcze teraz nie chciala mi sie z kolei pokazac klawiatura do pisania, ciagle cos jest nie tak. Tak, jade na Wilanowska i tam cofne sie tramwajem. Choc trza by to sprawdzic na mapie, z tymze w metrze nie ma zasiegu, to sie na miejscu przekonam. Kurde,rrobia sie bledy bo on z opoznieniem reaguje na moje klikanie, wszystko mnie drazni! Dorlem, siedze na trawie przed sceną, nie ma tlumow nawet, choc duzo ludzi. Prawie nikt nie pije piwa, to pozytywnie dla mnie, bo to przeciez wyzwalacz, szczegolnie w tym stanie. Na stacji metra zagadala mnie wysoka panna gdzie Krolokarnia. Splawilem ja, ale jakbym sie lepiej czul albo byl po akodinie to by moglobyc ciekawie. Zaraz sie ma zaczac ten koncert, mam nadzieje ze wytrwam w tym goracu... powinienem ubrac inna luzniejsza podkoszulke, takze nie zdejme koszuli bo pod spodem mam obcisla, to ten brzuch będzie widac.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz