sobota, 27 września 2014

Wczoraj caly dzien spedzilem na spaniu. Nic nie mialo sensu. Nie moge mixowac Acodinu z thiocodinem, ten Aco to jedyne co mi zostalo z.sensu zycia...

A dzis... pojechalem na Koszykowa i zazylem. Jest niby ladna pogoda, ale nie w mej duszy.Znalazlem sucha lawke w parku to usiadlem. Zimno mi i za cieplo jednoczesnie. Probuje sluchac jakiejs muzyki, ale wszystko mnie doluje albo nie pasuje. Mialem wytrzymac 4dni a 2wytrzymalem. Jest coraz gorzej. Ale kurcze ja nie wiem jak sie nie poddawac tym beznadziejnym myslom... Za 25min.cos sie powinno poprawic bo zacznie dzialac Acodin.

Cos sie zaczyna zmieniac w mej duszy, moze zaczyna dzialac? Przeszedlem troche po parku, troche siedze, troche chodze, jest troche ludzi robiacych sobie zdjecia, w koncu sobota. Ale malo, jak wp owszedni dzien.

Jakas pani obok sie rozbiera na sloncu. A mi zimno w bluzie i kurtce z szalikiem. Tzn.zimno moze nie. Muza nie pociaga ale jest znosna, to juz cos, Alex Cortiz.

Juz 65min.minelo. jakies dziewczynki siedza kolo mnie na lawce, one maja fajne zycie, nie sa uzaleznione, pewno tez nie maja depresji. Chrupia sobie pieczywo ryzowe i rozmawiaja. Nie wiem o czym bo mam sluchawki. Hej, ich jest wiecej,12, z jakimis paniami. Poszli sobie wlasnie.
A ja znalazlem kolejny cel istnienia, tj.pojsc do Biedronki po czekolade bo tam maja tania i dobra. Wiem gdzie niedaleko Biedronka, to sie przespaceruje. Albo moze szkoda tych 2zl i zjem kanapke...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz